W ciągu ostatnich kilku lat, jako zespół realizujący projekty AI w środowiskach enterprise, byliśmy wielokrotnie proszeni o konsultacje nowych inicjatyw związanych z automatyzacją opartą o sztuczną inteligencję.

Te rozmowy rzadko zaczynają się od teorii.


Zaczynają się od bardzo konkretnych ambicji i projektów takich jak:

    • zaprojektowanie agentów głosowych i konwersacyjnych AI głęboko zintegrowanych z systemami polisowymi, billingowymi i CRM — z pełną audytowalnością i bezpiecznymi ścieżkami eskalacji,

    • budowę wewnętrznych copilotów AI podłączonych do systemów takich jak ERP, CRM czy systemów zarządzania dokumentami,

    • zastępowanie wybranych funkcji SaaS lokalnie kontrolowanymi, domenowo dostosowanymi systemami LLM tam, gdzie uzasadnione jest przejęcie kontroli nad danymi, compliance i strukturą kosztową,

    • integracja AI z procesami compliance  z zapewnieniem monitów, obserwowalności i gotowości regulacyjnej.

Technicznie większość tych projektów jest wykonalna.
Architektonicznie — można je zaprojektować.

Ale:

wykonalność to nie to samo co dopasowanie strategiczne.

 

I właśnie w tym miejscu wiele inicjatyw AI zaczyna się rozjeżdżać.

Iluzja „bezpiecznej AI” w korporacjach

W wielu organizacjach obserwujemy powtarzający się wzorzec decyzyjny.

Menadżerowie — często bardzo kompetentni — wybierają projekty AI, które wydają się bezpieczne:

    • automatyzacja jednego konkretnego procesu,

    • zastąpienie istniejącej funkcji SaaS własnym rozwiązaniem AI,

    • pilotaż na mniej krytycznym obszarze,

    • redukcja kosztów związana z personelem w jednym obszarze.

Psychologicznie takie podejście jest zrozumiałe.

Jest:

    • mierzalne,

    • ograniczone w zasięgu,

    • łatwe do przedstawienia zarządowi,

    • łatwe do komunikacji.

A jeśli projekt zawiedzie?

Łatwo jest powiedzieć:


„Model nie był jeszcze dojrzały.”
„Technologia AI zawiodła.”
„Wrócimy do tego za rok.”

Wina przechodzi na narzędzie — a nie na decyzję strategiczną. To jest paradoks. To, co wydaje się bezpieczne na poziomie inicjatywy, często jest strategicznie kruche.

Niedawne rewaluacje na rynku SaaS pokazały właśnie tę słabość: automatyzacja workflow, którą da się opisać słowami, jest pierwsza w kolejce do komodytyzacji .

 


Projekty AI w enterprise oparte na tej samej logice niosą te same ryzyka strukturalne.

Czy porażka jest akceptowalna?

Czy porażka jest dopuszczalna w projektach AI w korporacjach?  Formalnie — nie, przecież żadna organizacja nie planuje porażki.

Ale unikanie ryzyka strukturalnego blokuje głęboką zmianę.

Jeśli organizacja:

    • unika głębokiej integracji,

    • unika decyzji architektonicznych,

    • nie wprowadza AI do operacyjnego rdzenia swoich procesów,

wtedy nigdy nie zrozumie, co działa, a co nie — i dlaczego.

W takim przypadku strategia AI organizacji jest kształtowana przez:

    • vendorów,

    • ewangelistów technologicznych,

    • marketing SaaS,

    • narracje konkurencji…

… które nie zawsze są najlepszymi źródłami decyzji.

Prawdziwym ryzykiem nie jest zatem sama porażka, ale outsourcing myślenia strategicznego.

 

Przed wyceną: najpierw kontekst

Dlatego rzadko od razu przechodzimy do wyceny projektu.

Zanim jakakolwiek inicjatywa AI trafi do pipeline’u wdrożeniowego, najpierw pytamy:

 

    • W jaki sposób firma naprawdę generuje wartość?

    • Gdzie są wąskie gardła operacyjne?

    • Gdzie pojawiają się obszary regulacyjne i compliance?

    • Czy AI ma przede wszystkim redukować koszty, czy ma stać się warstwą operacyjną?

    • Czy organizacja ma dojrzałość do długoterminowego utrzymania rozwiązania?

    •  

Bez tej analizy wdrożenie AI staje się reaktywne, nie strategiczne. A w środowisku enterprise, działania reaktywne rzadko prowadzą do trwałej przewagi.

Matryca decyzyjna dla projektów AI w korporacjach

Na podstawie naszego doświadczenia oceniamy inicjatywy AI na dwóch zasadniczych płaszczyznach

Oś 1: Głębokość integracji

  • Płytka automatyzacja workflow

  • Głęboka integracja operacyjna i systemowa

Oś 2: Charakter wartości

  • Redukcja kosztów / kompresja użytkowników

  • Wzrost throughput / impuls przychodowy / ograniczenie ryzyka

AI jako „tańszy pracownik” (wysokie ryzyko strategiczne)

Jeśli projekt:

 

    • automatyzuje coś, co można opisać jednym promptem,

    • głównie redukuje liczbę osób wykonujących pracę,

    • wymaga minimalnej integracji,

    • ma niski koszt zmiany,

    •  

to jego przewaga jest krótkoterminowa.

 

To segment narażony na komodytyzację i szybką zmianę rynkową

AI osadzone w core operacjach (umiarkowane ryzyko)

Tutaj wchodzimy w klasyczny obszar enterprise:

 

    • integracja z CRM / ERP / systemami billingowymi,

    • governance i kontrola dostępu,

    • odpowiedzialność regulacyjna,

    • operacyjne uzależnienie.

 

Duże organizacje są z reguły konserwatywne przy zmianie głęboko osadzonych systemów — właśnie dlatego takie projekty mają większą odporność na postęp technologiczny – innymi słowy są:

 


ciężej zastępowalne u konkurencji przez przyszłe innowacji

AI jako infrastruktura (strategiczna odporność)

Najbardziej odporne inicjatywy nie zastępują pojedynczego procesu.

Tworzą one warstwę:

    • orkiestracji,

    • zarządzania,

    • obserwowalności,

    • bezpieczeństwa,

    • są w kluczowych procesach przepływów danych lub decyzji.

 

To jest dokładnie to, co robią przedsiębiorstwa, które nie konkurują z AI – multiplikują wartość dostarczaną swoim klientom przez jej wdrożenie.

AI jako multiplikator operacyjny (największy potencjał)

Najbardziej obiecujące inicjatywy to takie, w których AI:

 

    • zwiększa przepustowość modelu biznesowego,

    • poprawia jakość decyzji (np. scoring ryzyka czy detekcja fraudów),

    • wzmacnia wykorzystanie unikatowych zasobów (kompetencji, danych, ludzi),

    • redukuje ekspozycję regulacyjną.

 

To nie jest „AI zamiast ludzi”. To AI jako turbodoładowanie modelu biznesowego.

6 odpowiedzi, których szukamy  przed wyceną projektu AI

Zanim przejdziemy do wyceny, zwykle pytamy:

    1. Czy projekt automatyzuje coś, co można opisać, maksymalnie kilkoma promptami?

    2. Czy jego głównym celem jest redukcja etatów?

    3. Czy można go będzie zastąpić tańszym modelem w ciągu 12 miesięcy?

    4. Czy jest głęboko zintegrowany z core systemami?

    5. Czy działa w silnie regulowanym obszarze, gdzie zmiana systemu wiąże się z wysokim ryzykiem i kosztem?

    6. Czy rosnąca adopcja AI wzmacnia jego wartość czy ją osłabia?

Jeśli odpowiedzi wskazują na płytką optymalizację kosztową bez głębokiego osadzenia, zazwyczaj rekomendujemy najpierw analizę strategiczną, a dopiero potem development.

Bo AI wdrożone bez kontekstu biznesowego może zaburzyć operacje zamiast je usprawnić.

Konkluzje

AI w środowisku korporacyjnym to nie rytonowe decyzje – AI to decyzja architektoniczna. Organizacje, które traktują AI jako narzędzie — optymalizują lokalnie.Organizacje, które traktują AI jako infrastrukturę — transformują strukturalnie.

Różnica między tymi podejściami zdecyduje, kto zbuduje trwałą przewagę, a kto jedynie krótkotrwałą automatyzację.

 

Zapisz się na darmowe szkolenie

Chcesz zacząć korzystać z AI w firmie?

Zostaw swój adres e-mail, a my przedstawimy Ci szczegóły projektu Pomeranian EDIH, skierowanego do MPŚ i JDG.